Dzienniki z podróży

Przeddzień wyprawy do Santiago de Compostela

Jutro wyruszam w kolejną podróż. Tym razem rower zostaje w domu, a ja udaję się w pieszą wędrówkę szlakiem świętego Jakuba do Santiago de Compostela w hiszpańskiej Galicji. Do pokonania będę mieć jakieś 800-900 kilometrów z pogranicza francusko hiszpańskiego w Pirenejach, aż do Finisterry nad Oceanem Atlantyckim, miejsce uznawane w średniowieczu za koniec ówczesnego świata, gdzie pielgrzymi kończyli swoją peregrynację spaleniem szat i kąpielą w wodach Atlantyku, co miało symbolizować oczyszczenie z grzechu i rozpoczęcie nowego, lepszego życia. Mam nadzieję, że Droga Jakubowa przyniesie mi wiele niezapomnianych wrażeń.

⁸Chociaż nie należę do osób zbyt religijnych, to chiałbym aby Camino de Santiago, jak Hiszapnie nazywają drogę do Composteli, było dla mnie doświadczeniem nie tylko typowo turystycznym, ale też czymś głębszym, o wymiarze duchowym. Trasa ta nierozerwalnie związana jest z religią chrześcijańską, a przede wszystkim z wyznaniem rzymskokkatolickim, ale obecnie ma charakter bardziej ekumeniczny. Wędrują nią ludzie z całego świata, wyznający różne religie i światopoglądy, z odmiennymi motywacjami. Jedni pielgrzymują, pokutując za grzechy lub niosąc swoje intencje do Boga, inni idą po prostu żeby przeżyć przygodę, a jeszcze inni łączą obie te rzeczy ze sobą. W dawnych czasach pątnicy zaczynali peregrynację od progu swojego domu. Teraz rzadko się to zdarza, ale znam przypadki osób ktore szły do grobu świętego Jakuba z Polski. Ja postanowiłem wybrać wariant francuski, tak zwane Camino Frances. Szlak zaczyna się w Saint Jean Pied de Port, aby się tam dostać muszę skorzystać z opcji transportu kombinowanego. Na początek jutro jadę autobusem do Krakowa, stamtąd w poniedziałek rano wylatuję do Bordeaux, kolejnego dnia mam autobus do Bayonne, by ostatecznie dotrzeć na początek szlaku pociągiem.

Trudnoscią na pewno będzie noszenie swojego ekwipunku cały czas na plecach, przez co musiałem ograniczyć liczbę rzeczy do niezbędnego minimum. Spędziłem sporo czasu czytając fora interneowe i blogi podróżnicze z poradami doświadczonych „Caminowiczów” na temat pakowania i tego co zabrać ze sobą na wędrówkę. Ogólnie panuje zasada, że ciężar plecaka nie powinien przekraczać 10 procent masy ciała, co w moim przypadku daje około 7 i pół kilograma. Wydaję się bardzo mało, ale nauczony doświadczeniem, wiem, że stawy kolanowe i stopy potrafią ostro dostać w kość po całodniowym marszu z obciążeniem. Przkonałem się o tym na Głównym Szlak Beskidzkim, gdzie po przejściu ponad 300 kilometrów z 80 litrowym plecakiem wychanym po brzegi musiałem się wycofać z powodu kontuzji nogi. Teraz zabieram ze sobą mały 30 litrowy plecak z dwóch powodów: po pierwsze, jest lekki; po drugie, zmieści się w wymiarach bagażu podręcznego w samolocie. Kolejną przyjętą regułą pakowania na Camino jest zrezygnownie z tak zwanych rzeczy, które „mogą się przydać”, zazwyczaj okazują się one niepotrzebnym balastem. Niemały ból głowy miałem przy dobiorze ubrań. Ze względu na to, że idę na przełomie lata i jesieni pogoda może być różna. Od upałów w dzień po deszczowe i chłódne dni w październiku. Ostatecznie zdecydowałem się przygotować tak jakbym wyruszał w okresie letnim. Poniżej znajdziecie listę rzeczy jakie dzisiaj spakowałem do plecaka:

Ubrania:

  • 3 x majtki,
  • 3 x skarpetki,
  • 3 x t-shirt,
  • 1 x koszulka z długim rękawem,
  • 1 x polar,
  • 1 x kurtka z membraną goretex,
  • 1 x długie spodnie przeciwdesczowe,
  • 1 x spodnie długie z odpinanymi nogawkami,
  • 1 x krótkie spodenki,
  • 1 x sandały trekkingowe,
  • 1 x buty trekkingowe z membraną goretex,
  • czapka z daszkiem

Kosmetyczka:

  • szare mydło,
  • antyperspirant,
  • ręczniki szybkoschnące: mały i duży,
  • mała pianka do golenia,
  • maszynka do golenia,
  • pasta do zębów,
  • szczoteczka do zębów,
  • krem z filtrem UV,
  • wazelina,

Elektronika:

  • Smartfon,
  • Odtwarzacz Mp3,
  • Słuchawki,
  • Powerbank o pojrmności 20000 mAh,
  • Ładowarka z 2 wyjściami USB,
  • 2 x kabel micro-USB,
  • 2 x przejściówka USB-C,
  • Przejściówka OTG,
  • Klawiatura składana bluetooth,
  • Pendrive 16 GB,
  • 2 x karta pamięci micro-USB 64GB, w telefonie i odtwarzaczu mp3,

Dokumenty:

  • Dowód osobisty,
  • Karta płatnicza,
  • Karta płatnicza do aplikacji Revolut,
  • Karta Euro 26 (jako polisa ubezpieczeniowa),
  • Karta EKUZ (ubezpieczenie zdrowotne),

Inne:

  • Latarka czołówka,
  • Mały kieszonkowy plecak o pojemnosci 10 litrów,
  • Okulary przeciwsłoneczne,
  • Saszetka typu nerka na pieniadze i dokumenty,
  • Apteczka,
  • Platkiowy kubek/bidon,
  • Plastikowy składany łyżko-widelec,
  • Ultralekki śpiwór,
  • Pokrowiec przeciwdeszczowy na plecak.

Całość waży 6,3 kilograma, dodając do tego ewentualny zapas jedzenia i wody sprawia, że mieszcze się w 10 procentach masy swojego ciała. Na pewno czeka mnie spore wyzwanie, nie mniejsze niż porzednia wyprawa na Nordkapp. Dźwiganie całego ekwipunku na plecach jest z pewnością owiele bardziej męczące niż jazda z sakwami podczepionymi do roweru. Mam nadzieję, że zdrowie jak i sfera mentalna dopiszą i uda mi się zrealizować mój plan. Proszę o trzymanie za mnie kciuków.

Buen Camino!

komentarze 2

Pozostaw odpowiedź Dagmara Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *