Dzienniki z podróży

Camino Frances – dzień dwudziesty drugi

Trasa: Sarria – Hospital de la Cruz, Dystans: 33,1 km

Trasa – dzień dwudziesty drugi

Dzisiejszy dzień pod wzgledem krajobrazowym był łudząco podobny do poprzedniego. W dalszym ciągu wędrowałem pośród sielskiego pejzażu galicyjskich wzgórz. Trasa charakteryzowała się dość zrównoważonym profilem, gdzie dystans pokonywany pod górę wynosił niemal tyle samo co zejścia, dlatego nogi, a w szczególności mięśnie czworogłowe ud oraz stawy kolanowe i skokowe miały ciężkie zadanie. Zwłaszcza schodzenie po stromych i kamienistych ścieżkach potrafi dać się we znaki. Jednak według mnie jest to ciekawa odmiana od płaskich terenów Mesety i delikatne uciążliwości związane z pokonywaniem różnic wysokości, rekompensują widoki oraz malownicza sceneria małych wiosek, położonych pośród zielonych pastwisk. Zupełnie inaczej niż w suchej Kastylii, pełnej złotych pól i zaoranej czerwono-brunatnej gleby, poprzecinanych gościńcami, na których każdy krok pielgrzyma wzburza tumany kurzu, a buty pod konec każdego dnia pokrywa gruba warstwa białego pyłu. W Galicji bieżniki obuwia zazwyczaj oblebia warstwa błota. W gęstych lasach porastających wzgórza z drzew kapie woda, a wśród koron z soczystych liści śpiewają liczne gatunki ptaków.

Pogoda o poranku przypominała tę z wczorajszego dnia, było rześko i wilgoto, chociaż w mniejszym stopniu niż w okolicach Cabreiro. Przede wszystkim znajdowałem się o wiele niżej, dlatego chmury miałem wysoko nad głową. Tylko przez moment padała drobna mżawka. Na szlaku minąłem wiele niewielkich miejscowości. W atmosferze unosił się charakterystyczny zapach naturalnego nawozu, dochodzący z kamiennych obór i budynków gospodarczych. Jego resztki oblepiały wybetonowane powierzchnie drogi, tworząc wraz z błotem jednolitą masę drażniącą nieco nozdrza. Często przy obejściach wylegiwały się leniwie psy i koty. Zwierzęta w Hiszpanii wydają się być mniej aktywne, niż te w Polsce lub w innych krajach centralnej i północnej części Europy, tak jaby brały przykład z zachowania ludzi z Półwyspu Iberyjskiego praktykując w trakcie dnia sjestę. Nie muszę nikomu chyba tłumaczyć, że tutaj w godzinach popołudniowych nie da się niczego załatwić, ani kupić, a życie na ulicach zamiera. Dopiero w okolicach godziny szesnastej wszystko wraca do normalnego funkcjonowania.

Po około trzech godzinach marszu dotarłem do słupka wskazującego ostatnie sto kilometrów do Santiago. Od tego momentu pielgrzymi chcący uzyskać potwierdzenie przebycia drogi świętego Jakuba muszą w swoim credencialu (paszporcie) uzyskać dwie pieczątki dziennie. Tak naprawdę, żeby otrzymać taki dokument wystarczy przejść ostatni stukilometrowy odcinek, więc te pozostałe siedemset pięćdziesiąt od granicy z Francją w Pirenejach to tak naprawdę dodatek.

Dzisiaj przeszedłem trzydzieści trzy kilometry do miejscowości Hospital de la Cruz. Do albergue dotarłem jako pierwszy jeszcze przed otwarciem o godzinie trzynastej. Po raz pierwszy od kilku dni spotkałem ponownie Sergia. Wczoraj napisał do mnie wiadomość i okazało się, że jest tak jak ja w Siarra, tylko w innym schronisku. Postanowiliśmy następnego dnia zatrzymać się w tym samym miejscu. Także obaj trzymamy praktycznie takie same mocne tempo marszu. Wiele osób, które z nami zaczynało w Saint Jean jest daleko w tyle. Jak wszystko dobrze pójdzie my w sobotę rano będziemy w Santiago.

Ciekawostką o jakiej nie wspominałem, a która występuje na całej długości Drogi Jakubowej, szczególnie na Mesecie jest zostawianie przez pielgrzymów butów na słupkach z oznaczeniami szlaku. W zasadzie nie wiem co to oznacza i czemu to służy, ale jak dla mnie jest to po prostu zaśmiecanie przyrody i nie rozumiem tego zwyczaju. W Galicji proceder praktykowany jest rzadziej, ale dzisiaj udało mi się spotkać taki obrazek. W regionie tym rownież nieco inaczej wyglądają cmentarze, zamiast tradycyjnych ziemnych grobów tak jak w Kastylii czy Nawarze, występują kolumbaria.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *